niedziela, 5 kwietnia 2015

Podłoga mnie wielbi :')

Witaaajcie ziemniaczki, z tej strony Karry, a to jest kolejny odcinek z serii "Robimy z siebie debila w realu i internetach"! Tematem dzisiejszego odcinka będzie... nie co innego jak: GLEBY! Przejdźmy więc do sedna...
Pewnego słonecznego dnia (był sobie małe jajko xd) w jednym z pięknych Lublińskich Kościołów odbywała się msza z udziałem chóru II Stopnia Ogólnokształcącej Szkoły Muzycznej im. Karola Lipińskiego, do którego oczywiście uczęszczam z przymusu... Był to mój pierwszy 'koncert' z chórem więc miałam tremę. Do tego nie zjadłam śniadania bo zaspałam xd. No to okej. Jest rozśpiewka,  wszystko okej, przebieramy się i wychodzimy na ołtarz. Stoimy tam przez kilka minut i czekamy xD. I nareszcie zaczyna się msza, no to śpiewamy pierwszą piosenkę (mieliśmy trzy). Skończyliśmy śpiewać i ku*a. Ksiądz, czy tam ktoś,  nie słuchałam,  zaczyna gadać. I tak gada i gada i gada i gada i gada i gada i gada i gada... aż nagle! Dalej gada i gada i gada i gada...  No! Po chwili dalej gada (xD), ale mi się zaczyna robić słabo. Już tak kiedyś miałam na święceniu palm i po prostu wybiegłam z kościoła, a tu: z lewej LUDZIE Z CHÓRU!, z prawej PIERWSZE SKRZYPCE I ŁAWKI Z LUDŹMI! (do tego daleko do wyjścia xd), z przodu FLECISTKA I ATOWIOLIŚCI! No i kurde co w takiej sytuacji zrobić?! :< A ja wam powiem co zrobić. Najprostszą, najłatwiejszą i najmniej wymagającą zachodu (ta! Pfffff xd) rzeczą jest...
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
... ZEMDLENIE! Tak! Zesłał sobie, a co tam ;_; Musiało to naprawdę komicznie wyglądać XP. Weronika mówiła, że wyglądałam jak Samara!  Walnęłam we flecistkę,  a altowiolista mnie złapał. Więcej się nie rozpiszę,  bo to jest załamujące ._.

Druga rzecz, w której brała udział podłoga wydarzyła się...w ten wtorek? Tak, w ten wtorek. A dokładnie przed lekcją kształcenia słuchu.
Zostawiłyśmy plecaki pod salą i chciałyśmy gdzieś pójść,  już nie pamiętam gdzie. No to idziemy. Dwie zgrabne, piękne i inteligentne kobiety przemierzają korytarze tej chlubnej szkoły. Panna A i panna J dumnie kroczą w stronę szatni. Już są blisko, dochodzą do schodów, proszę państwa są już na pierwszym stopniu w dół i nagleee. .. BUM! Poślizgnęłam się na schodku,  runęłam w dół i walnęłam głową w ławkę xd. Julka już od razu: Boże, Anka, nic ci nie jest? Pragnę nadpisać, że się śmiała, ale ona zawsze się śmieje w takich sytuacjach XD. JA obrazu wstaję,  ciągne ją za rękę w stronę wyjścia i mówię przez zaciśnięte zęby: nic mi nie jest, nie, chodźmy stąd, mnie tu nie było, ja nic nie zrobiłam i nic się nie stało! 
XD. Do teraz boli mnie jeszcze trochę łeb xd.

Ach, czyli podsumowując, zyskałam nowego przyjaciela - podłogę!  :)
PS. O moim zemdleniu wie cała szkoła i w tydzień temu w środę, czyli wtedy kiedy wróciłam do szkoły, każdy nauczyciel mi to wspominał ;_;

Okej, a więc to będzie na tyle w tym odcinku, cieszcie się, że mi powróciła wena i niedługo spodziewajcie się dwóch postów:

  • BARDZO SPÓŹNIONY post o koncercie Eda w Polsce
  • Ulubieńcy MARCA (pierwszy post w takim stylu i myślę, że będzie ich więcej, ale pewnie nie na każdy miesiąc :))
Ok,  a więc ja się z wami żegnam, do napisania i PJONA!

"No metter what, never stop singing..."

Wiiiiiitam :D Pzepraszam za mój entuzjazm, ale jeszcze nie wytrzeźwiałam po koncercie *.* Nadal nie mogę uwierzyć, że tam byłam!!! Ed Sheeran... Warszawa... Hala Torwar... Po prostu AWESOME <3
Okay, okay... już się ogarniam...
A więc, tak jak udało wam się zauważyć wcześniej, byłam na koncercie Ed'a Sheerana :3. Wspominałam już o tym w innym poście, więc nie dało się nie zauważyć :P.
Wrażenia niesamowite, nie da się ich opisać słowami! Wspomnienia z tego wydarzenia pozostaną w mojej głowie na długo :D. Szczególnie fajne i miłe było to, że byliśmy naprawdę zgrani: jak Ed prosił o ciszę na "One" i jakieś laski zaczęły piszczeć, to cały tłum zrobił "Ciii" :). Do tego to wzruszenie Rudzielca na akcji z Grammy... po prostu nie do opisania :') Do tego świadomość, że widziało się go na żywo! !! Aaaaaaaaa! ! ^.^
Okay, ja się już nie rozpisuję i przesyłam wam filmiki i zdjęcia z koncertu :)


Wesołego Alleluja! ;*

Kochani! Życzę wam wszystkim:

  • Świąt spędzonych w gronie najbliższych
  • Zjedzenia tylu jajek, że wam brzuchy pękną
  • Słodkiego cukrowego baranka i czekoladowego króliczka 
  • Żółtego jak PROMIENIE SŁOŃCA kurczaczka
  • Pysznej babcinej babki
  • Świątecznej (i nie tylko) miłości
  • Mokrego dyngusa, czyli jak to mówi Karry 'ładnej ŚRODY' CD
  • Zdrowia, zdrowia i jeszcze raz pieniędzy
  • i czego tam jeszcze chcecie :)
Ale ta wasza Karry ma ogar... nie ma to jak składać życzenia na koniec dnia XD. Ale chyba mi to wybaczycie, co? ;x Mam już w przygotowaniu następnego posta, więc powinien się on niedługo pojawić ; 3 A teraz się z wami żegnam (23:23 - Z - myślimy życzenie!) i widzimy się w następnym poście ;)
Baj! Xp

środa, 4 lutego 2015

"Naruto Uzumaki wkracza na scenę!"

 Witajcie :D (Boże, ale ja zaniedbuję tego bloga, nie powinnam się tak entuzjazmować... i tak go nikt nie czyta, więc moje wypociny nic nie dają... ehhh... dobra, nie będę się teraz zadręczać! Raz mam wenę na pisanie, nie zaprzepaszczę tego!) <------ emmm... co to było? o.O Dobra, nie ważne....
 A więc tak jak pisałam na początku, WITAJCIE po dłuższej nieobecności ;) Nie będę się usprawiedliwiać, dlaczego to mnie nie było, bo znacie powód. Po prostu dopadł mnie LEŃ (i też brak czasu, ale to w o wiele mniejszym stopniu). A jak już się tutaj znalazłam, to czemu by nie napisać o jednej bardzo fascynującej rzeczy? (tak, tak wiem... ten temat jest TAAAAKI fascynujący -.-)
Pewna bardzo NIENORMALNA osóbka, a dokładniej jedna z moich współlokatorek (i dedykuję jej tego posta ;*) zaraziła mnie pewnym Anime... Pamiętam jak niecały miesiąc temu razem z panną M się z niej śmiałam (no, może nie tyle co z niej, a z logiki tego anime). Nadal uważam, że to anime (a dobra, co się będę! I tak można się tego domyślić z tytułu posta!) Naruto jest czasami prosto mówiąc PORĄBANE, ale za to je kocham :3 Po prostu ten idiotyzm głównego bohatera jest kluczem do sukcesu XD. Chyba w każdym Anime, główny bohater jest za przeproszeniem debilem, np.
 -Pokemon - Ash Ketchum, idiota idiotów. Tylko on potrafi krzyczeć (witać się, o przepraszam) stojąc w drzwiach samolotu i nagle się poślizgnąć i zlecieć ze schodów na twarz xd
-Dragon Ball - SonGoku, Debil, po prostu Debil (MultiWays B-) ).
 Ale wracając do Naruciaka. Jego historia jest po prostu rodem z Harry'ego Potter'a. Kilka faktów, które pomogą wam to tak jakby zrozumieć :P:
1. Rodzice Naruto, tak jak Harry'ego zostali zamordowani, próbując czegoś chronić
2. Naruto ma w sobie zapieczętowanego Dziewięcio-ogoniastego Demona-Kyuubi'ego, a Harry - Lorda Voldemorta.
3. Oboje byli wyśmiewani przez rówieśników, aż do czasu, gdy:
    a) Naruto "zdał" egzamin nas Ninja'e
    b) Harry został przyjęty do szkoły dla czarodziejów
4. itd, itd...
A więc, wydaję mi się, że na dzisiaj wystarczy, jutro trzeba wcześniej wstać. Niby są ferie, ale... CHWILA.... czy ja... nie napisałam... że... mam... FERIE?!
Ale ze mnie gapa! No, to teraz piszę. MAM FERIE xP.
Nie można ich zmarnować c'nie? Trzeba się pospotykać z przyjaciółmi, póki jest czas, bo potem do Lublina! To co, że nie ma śniegu... i tak jest zimno...
Dobra, nie przedłużając ja się z wami żegnam. Miłych Ferii dla województwa: lubelskiego (^^), łódzkiego, podkarpackiego, pomorskiego i śląskiego! A dla reszty województw miłej szkoły ;)
Bye, bye ;*

piątek, 31 października 2014

Moje fazy *.*

Witajcie ^^ W dzisiejszym poście popiszę sobie o dwóch moich fazach, a mianowicie.... o jednym filmie (bardziej książce, bo do filmu nie przykładałam wielkiej wagi) i jednej bajce...., których tytuły brzmią...............
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
... IGRZYSKA ŚMIERCI!!! :D







.
.
.
.
.
.
i...
.
.
.
.
.
.
.
... KORALINA! XD
Tsa... Super c'nie? O Koralinie pisać nie będę, bo pewnie nikt nie chce o tym czytać :P. Ale no dobra... napiszę troszkę.
Obejrzałam to 4 razy (raz u przyjaciółki, raz w domu i dwa razy w bursie) i teraz z dziewczynami z pokoju kończę czytać książkę. Oczywiście nie mogłyśmy tego czytać normalnie, musiałyśmy na role, no bo jakby inaczej... Zaczęłyśmy nawet pisać Fanfica XD. Jest to taka jakby druga część, nawet uczę się specjalnie robić animacje, żeby to zilustrować :). No, ale o Koralinie już nie przedłużam i przejdę do ciekawszej części posta.

IGRZYSKA ŚMIERCI
Tak szczerze to zabrałam się za tą książkę, bo nie miałam co czytać. Jednak jak przeczytałam pierwszy rozdział, wiedziałam, że nie popełniłam błędu. Szybko się wciągnęłam i po prostu zakochałam. Martyna (z pokoju) też czytała Igrzyska i wiedziała o co chodzi, co się będzie działo itd. Na szczęście ma w sobie dar niewyjawiania informacji (Dafuck? XD) i nie zdradza mi co się dalej wydarzy. Gdy byłam na 25 (jeśli dobrze pamiętam) rozdziale I tomu, zostali tylko Cato, Peeta i Katniss... Oczywiście musiałam coś palnąć i zaczęłyśmy śpiewać: Cato Peeta Katniss Cato Peeta Katniss... XD Fajnie było, aż do czasu... Już przebolałam fakt, że Katniss jest znowu wybrana na te Igrzyska, musi umrzeć, żeby ratować Peetę blablabla... Najgorsze było to... jak... ZABILI CINNĘ!!! :'( Nienawidzę ich za to! Tak samo nienawidzę ich za zabicie Rue! Czemu? Czemu wszyscy fajni bohaterowie muszą umierać?! Jeszcze nie czytałam "Kosogłosa" (w bibliotece nie ma), ale podobno ma tam umrzeć dużo dobrych charakterów :'(. Ja tego nie przeżyję. Proszę, niech tylko nie zabijają Prim :'( (jak już mówimy o zabijaniu, to w tym naszym opowiadaniu Waybe (nie wiem jak się pisze to imię i wiem, nawias w nawiasie :P) umrze ^^. Ci co oglądali Koralcię to wiedzą o kogo chodzi.).
A teraz na wesoło :) Jak myślicie, jest tak na innych częściach świata? W końcu Igrzyska były tylko w Stanach.

Pewnie zauważyliście już zmienione tło? Mam fazę na kosogłosa XD. Bardzo często jak jestem w bursie (ale w pokoju, tylko w pokoju), to nakładam prześcieradło, jak nie ma pod ręką to nie, macham rękami i mówię: Jestem Kosogłosem! Heh :D
Teraz daję wam jeszcze jedno zdjęcie z Igrzysk i już spadam, bo muszę wyłączyć kompa. No to... Żegnajcie! I niech los zawsze wam sprzyja! ;)

sobota, 18 października 2014

Po imprezie :P

Hejka ;) Wasza Karry właśnie wróciła z uro u najki. Dostała "Zniszcz Ten Dziennik" i go niszczyłyśmy :D. W ogóle fajnie było ;). Miałyśmy taką BEKĘ XD.


O bosze... wcale nie mam weny na posta :/. To znaczy mam, ale jest już późno, a temat jest dosyć obszerny. Jutro raczej też nie będę miała czasu... ech... No trudno, postaram się go znaleźć ;)
Teraz już kończę, bo jutro przyjeżdża do mnie siostra cioteczna ^.^
Papacie :* (MIAU)

czwartek, 25 września 2014

Nowa szkoła, bursa, KONCERT(!!!) i Slender...

Przepraszam, że mnie tak długo nie było, ale wiecie... Nowa szkoła, sprawdziany, kartkówki, pytania... Na szczęście ja pytana jdzieńe nie byłam :D Były tylko kartkówki i sprawdziany... Sprawdzian z anglika (5-), wypracowanie z polaka (4-), kartkówka z biologi (pani jeszcze nie sprawdzała), kartkówki z matmy (4+, 5 na plastyce (6, 6), pytanie z solfeża (3+ XD), też na niemieckim (5), sprawdzianch cia z polskiego z czasownika a w poniedziałek sprawdzian z fizyki ._. Właśnie się na nie uczę :)

Tak a 'propo to jestem w bursie :O
( Tu powinno być zdjęcie, ale nie ma, ponieważ... POST BYŁ PISANY KILKA TYGODNI TEMU, A JA DOPIERO TERAZ SOBIE O NIM PRZYPOMNIAŁAM! Fajnie, nie?)
OKSY,  a więc taak.. teraz piszę kontynuację kilku tygodniowego posta... No dobra, zacznijmy :)
Jestem już w domku, jest piątek, piąteczek, piątunio i leżę w łóżeczku :3. Leży też ze mną Roni <3 i zrobiłam z nim sobie kilka sweetfoci xD.

Ach, ta moja SWAGERSKA pidżama :D

Nawiązując do poprzednich tematów.... W bursie mieszka się naprawdę Spoczko, nawet nam trochę łapie internet w pokoju... czego chcieć więcej?  :D Mieszkam w czteroosobowym pokoju, razem z Julką i Martyna. Mieszkała z nami wcześniej Ula, ale zrezygnowała :c. Mebelki są spoko, mamy nawet pianino (tylko troche rozstrojone). Podsumowując - nie ma co narzekać ;D. Jedzenie też nie jest złe.
( Teraz wstawiłabym zdjęcie, ale mam na tablecie ; c)

Drugi temat - KONCERT (!!!)
Najlepsza rzecz ever!!! Boże, Boże, Bożenko! W lutym... jadę... na... koncert..... EDA SHEERANA!!! ♥♥♥♥♥
 
Nie mogę się doczekać!!! I to do tego 13 lutego, dzień przed walentynkami <3 O jejciu!!! Nie mogę uwierzyć, że on będzie w Wawie i ja, JA jadę na jego koncert!!! Oczywiście nie jadę sama :) Dzielę się moim szczęściem z Alicją :3 Do tego wujek mi zrobi specjalnie koszulkę na koncert ~(*o*)~.
Chętnie pisałabym jeszcze, ale szybko się muszę uwinąć z trzecim tematem, bo STRASZNIE mi się chce spać.


Temat TRZECI: Slender...
Ostatnio z dziewczynami z pokoju oglądałyśmy jak Remcio gra w Slendera.Tego samego dnia patrzyłam coś na lapku, a one sobie gadały. Wtedy pomyślałam sobie: "Ej, ściągnę Slendera,  będzie fajnie.", no i oczywiście ściągnęłam. Tylko, że to nie była najlepsza pora na granie w Slendera... Jest 23:00, one gadają i nagle ja wchodzę: "Nie no, ja upadłam na głowę.". Powtarzałam to kilka razy, a Julka chciała oczywiście wiedzieć o co mi chodzi. Nie powiedziałam jej, bo nie byłoby niespodzianki ;). Gdy gra się zainstalowała właczyłam MENU i dalej się bałyśmy (tak szczerze to Julka się bała tych rysunków xD). Na dzisiaj odłożyłyśmy już komputer. Ale oczywiście następnego dnia Julka już pierwsza do Slendera ;D. Raz nam wszedł do domu i wszystkie od razu biegniemy na drugi koniec pokoju xD.

Ok, na dzisiaj to już koniec. Jutro na pewno napiszę, wiem już nawet o czym ;). Teraz jednak się z wami żegnam i widzimy się jutro.

Buja! (Bye, bye ;*)