piątek, 31 października 2014

Moje fazy *.*

Witajcie ^^ W dzisiejszym poście popiszę sobie o dwóch moich fazach, a mianowicie.... o jednym filmie (bardziej książce, bo do filmu nie przykładałam wielkiej wagi) i jednej bajce...., których tytuły brzmią...............
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
... IGRZYSKA ŚMIERCI!!! :D







.
.
.
.
.
.
i...
.
.
.
.
.
.
.
... KORALINA! XD
Tsa... Super c'nie? O Koralinie pisać nie będę, bo pewnie nikt nie chce o tym czytać :P. Ale no dobra... napiszę troszkę.
Obejrzałam to 4 razy (raz u przyjaciółki, raz w domu i dwa razy w bursie) i teraz z dziewczynami z pokoju kończę czytać książkę. Oczywiście nie mogłyśmy tego czytać normalnie, musiałyśmy na role, no bo jakby inaczej... Zaczęłyśmy nawet pisać Fanfica XD. Jest to taka jakby druga część, nawet uczę się specjalnie robić animacje, żeby to zilustrować :). No, ale o Koralinie już nie przedłużam i przejdę do ciekawszej części posta.

IGRZYSKA ŚMIERCI
Tak szczerze to zabrałam się za tą książkę, bo nie miałam co czytać. Jednak jak przeczytałam pierwszy rozdział, wiedziałam, że nie popełniłam błędu. Szybko się wciągnęłam i po prostu zakochałam. Martyna (z pokoju) też czytała Igrzyska i wiedziała o co chodzi, co się będzie działo itd. Na szczęście ma w sobie dar niewyjawiania informacji (Dafuck? XD) i nie zdradza mi co się dalej wydarzy. Gdy byłam na 25 (jeśli dobrze pamiętam) rozdziale I tomu, zostali tylko Cato, Peeta i Katniss... Oczywiście musiałam coś palnąć i zaczęłyśmy śpiewać: Cato Peeta Katniss Cato Peeta Katniss... XD Fajnie było, aż do czasu... Już przebolałam fakt, że Katniss jest znowu wybrana na te Igrzyska, musi umrzeć, żeby ratować Peetę blablabla... Najgorsze było to... jak... ZABILI CINNĘ!!! :'( Nienawidzę ich za to! Tak samo nienawidzę ich za zabicie Rue! Czemu? Czemu wszyscy fajni bohaterowie muszą umierać?! Jeszcze nie czytałam "Kosogłosa" (w bibliotece nie ma), ale podobno ma tam umrzeć dużo dobrych charakterów :'(. Ja tego nie przeżyję. Proszę, niech tylko nie zabijają Prim :'( (jak już mówimy o zabijaniu, to w tym naszym opowiadaniu Waybe (nie wiem jak się pisze to imię i wiem, nawias w nawiasie :P) umrze ^^. Ci co oglądali Koralcię to wiedzą o kogo chodzi.).
A teraz na wesoło :) Jak myślicie, jest tak na innych częściach świata? W końcu Igrzyska były tylko w Stanach.

Pewnie zauważyliście już zmienione tło? Mam fazę na kosogłosa XD. Bardzo często jak jestem w bursie (ale w pokoju, tylko w pokoju), to nakładam prześcieradło, jak nie ma pod ręką to nie, macham rękami i mówię: Jestem Kosogłosem! Heh :D
Teraz daję wam jeszcze jedno zdjęcie z Igrzysk i już spadam, bo muszę wyłączyć kompa. No to... Żegnajcie! I niech los zawsze wam sprzyja! ;)

2 komentarze:

  1. W połowie oglądania Koraliny w... pierwszej klasie wyłączyłam komputer, odłączyłam zasilanie, zakryłam całe biurko kocem i schowałam się pod kołdrą. Traumatyczne przeżycia...
    Majuś x

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie możesz w Koralinie uśmiercić Waybie'ego. Ja go kofffam, albowiem dubbinguje go Marcin Hycnar..

    OdpowiedzUsuń