wtorek, 14 kwietnia 2015

Horror - oczekiwania vs rzeczywistość

Właśnie skończyłyśmy oglądać horror... :'(  czemu jestem smutna? Przecież jakie powinny być wrażenia ludzi po horrorach? "Aaa! Ale się sram! Nie zasnę! !" Taa. .. a co ze mną? Płaczę! Rozpłakałam się na "Mamie". W sumie, ten 'horror' nie był wcale straszny... Jak dla mnie, oczywiście :D Według mnie to było raczej śmieszne i ma końcu smutne :c. Dziewczyny się ze mnie śmiały XD.
Tak się teraz pochwalę... To był mój trzeci horror w życiu ^_^ Takie szaleństwo :3 Te dwa poprzednie to "Rogi" i "Obecność". Zważając na to, że żaden z trzech horrorów, które obejrzałam nie był straszny to... tak jakby... nie obejrzałam jednak żadnego XD.
A teraz się z wami żegnam, to był taki krótki post ;) Po prostu musiałam się z wami podzielić moim smutkiem :').

niedziela, 5 kwietnia 2015

Podłoga mnie wielbi :')

Witaaajcie ziemniaczki, z tej strony Karry, a to jest kolejny odcinek z serii "Robimy z siebie debila w realu i internetach"! Tematem dzisiejszego odcinka będzie... nie co innego jak: GLEBY! Przejdźmy więc do sedna...
Pewnego słonecznego dnia (był sobie małe jajko xd) w jednym z pięknych Lublińskich Kościołów odbywała się msza z udziałem chóru II Stopnia Ogólnokształcącej Szkoły Muzycznej im. Karola Lipińskiego, do którego oczywiście uczęszczam z przymusu... Był to mój pierwszy 'koncert' z chórem więc miałam tremę. Do tego nie zjadłam śniadania bo zaspałam xd. No to okej. Jest rozśpiewka,  wszystko okej, przebieramy się i wychodzimy na ołtarz. Stoimy tam przez kilka minut i czekamy xD. I nareszcie zaczyna się msza, no to śpiewamy pierwszą piosenkę (mieliśmy trzy). Skończyliśmy śpiewać i ku*a. Ksiądz, czy tam ktoś,  nie słuchałam,  zaczyna gadać. I tak gada i gada i gada i gada i gada i gada i gada i gada... aż nagle! Dalej gada i gada i gada i gada...  No! Po chwili dalej gada (xD), ale mi się zaczyna robić słabo. Już tak kiedyś miałam na święceniu palm i po prostu wybiegłam z kościoła, a tu: z lewej LUDZIE Z CHÓRU!, z prawej PIERWSZE SKRZYPCE I ŁAWKI Z LUDŹMI! (do tego daleko do wyjścia xd), z przodu FLECISTKA I ATOWIOLIŚCI! No i kurde co w takiej sytuacji zrobić?! :< A ja wam powiem co zrobić. Najprostszą, najłatwiejszą i najmniej wymagającą zachodu (ta! Pfffff xd) rzeczą jest...
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
... ZEMDLENIE! Tak! Zesłał sobie, a co tam ;_; Musiało to naprawdę komicznie wyglądać XP. Weronika mówiła, że wyglądałam jak Samara!  Walnęłam we flecistkę,  a altowiolista mnie złapał. Więcej się nie rozpiszę,  bo to jest załamujące ._.

Druga rzecz, w której brała udział podłoga wydarzyła się...w ten wtorek? Tak, w ten wtorek. A dokładnie przed lekcją kształcenia słuchu.
Zostawiłyśmy plecaki pod salą i chciałyśmy gdzieś pójść,  już nie pamiętam gdzie. No to idziemy. Dwie zgrabne, piękne i inteligentne kobiety przemierzają korytarze tej chlubnej szkoły. Panna A i panna J dumnie kroczą w stronę szatni. Już są blisko, dochodzą do schodów, proszę państwa są już na pierwszym stopniu w dół i nagleee. .. BUM! Poślizgnęłam się na schodku,  runęłam w dół i walnęłam głową w ławkę xd. Julka już od razu: Boże, Anka, nic ci nie jest? Pragnę nadpisać, że się śmiała, ale ona zawsze się śmieje w takich sytuacjach XD. JA obrazu wstaję,  ciągne ją za rękę w stronę wyjścia i mówię przez zaciśnięte zęby: nic mi nie jest, nie, chodźmy stąd, mnie tu nie było, ja nic nie zrobiłam i nic się nie stało! 
XD. Do teraz boli mnie jeszcze trochę łeb xd.

Ach, czyli podsumowując, zyskałam nowego przyjaciela - podłogę!  :)
PS. O moim zemdleniu wie cała szkoła i w tydzień temu w środę, czyli wtedy kiedy wróciłam do szkoły, każdy nauczyciel mi to wspominał ;_;

Okej, a więc to będzie na tyle w tym odcinku, cieszcie się, że mi powróciła wena i niedługo spodziewajcie się dwóch postów:

  • BARDZO SPÓŹNIONY post o koncercie Eda w Polsce
  • Ulubieńcy MARCA (pierwszy post w takim stylu i myślę, że będzie ich więcej, ale pewnie nie na każdy miesiąc :))
Ok,  a więc ja się z wami żegnam, do napisania i PJONA!

"No metter what, never stop singing..."

Wiiiiiitam :D Pzepraszam za mój entuzjazm, ale jeszcze nie wytrzeźwiałam po koncercie *.* Nadal nie mogę uwierzyć, że tam byłam!!! Ed Sheeran... Warszawa... Hala Torwar... Po prostu AWESOME <3
Okay, okay... już się ogarniam...
A więc, tak jak udało wam się zauważyć wcześniej, byłam na koncercie Ed'a Sheerana :3. Wspominałam już o tym w innym poście, więc nie dało się nie zauważyć :P.
Wrażenia niesamowite, nie da się ich opisać słowami! Wspomnienia z tego wydarzenia pozostaną w mojej głowie na długo :D. Szczególnie fajne i miłe było to, że byliśmy naprawdę zgrani: jak Ed prosił o ciszę na "One" i jakieś laski zaczęły piszczeć, to cały tłum zrobił "Ciii" :). Do tego to wzruszenie Rudzielca na akcji z Grammy... po prostu nie do opisania :') Do tego świadomość, że widziało się go na żywo! !! Aaaaaaaaa! ! ^.^
Okay, ja się już nie rozpisuję i przesyłam wam filmiki i zdjęcia z koncertu :)


Wesołego Alleluja! ;*

Kochani! Życzę wam wszystkim:

  • Świąt spędzonych w gronie najbliższych
  • Zjedzenia tylu jajek, że wam brzuchy pękną
  • Słodkiego cukrowego baranka i czekoladowego króliczka 
  • Żółtego jak PROMIENIE SŁOŃCA kurczaczka
  • Pysznej babcinej babki
  • Świątecznej (i nie tylko) miłości
  • Mokrego dyngusa, czyli jak to mówi Karry 'ładnej ŚRODY' CD
  • Zdrowia, zdrowia i jeszcze raz pieniędzy
  • i czego tam jeszcze chcecie :)
Ale ta wasza Karry ma ogar... nie ma to jak składać życzenia na koniec dnia XD. Ale chyba mi to wybaczycie, co? ;x Mam już w przygotowaniu następnego posta, więc powinien się on niedługo pojawić ; 3 A teraz się z wami żegnam (23:23 - Z - myślimy życzenie!) i widzimy się w następnym poście ;)
Baj! Xp